Tagi

, , , , ,

Czasami odnoszę wrażenie, że wygląd Pary Młodej, a pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że w szczególności Panny Młodej, jest najważniejszy. I nie mówię tu o tym ile czasu pochłania zaplanowanie wyglądu i skompletowanie stroju.

Jakie jest Wasze pierwsze skojarzenie kiedy usłyszycie ślub lub wesele? Widzicie parę białych gołębic, serduszka, czy raczej Parę Młodą – Ona w bieli, On elegancki jak nigdy w szykownym fraku?

Każda rozmowa dotycząca przygotowań do wesela schodzi w końcu do tematu sukni. „A suknia wybrana? Kupiłaś już suknię? Szyłaś czy gotowa? Biała czy kremowa? Koronka czy coś tam …?”

W sklepach z męską odzieżą słyszymy: „A jaka będzie suknia?”, bo nie można wybrać garnituru czy krawata bez tej wiedzy.

Na temat wyglądu Panny Młodej następnym razem, a dziś, jako że całkiem na świeżo, opowieść o stroju Mężczyzny.

Garnitur to był mały pikuś. Poważnie. Wymyśliliśmy, że będzie granatowy i jest. Miał być taliowany i sprawiać, że F będzie w nim wyglądał jak James Bond. Wszystkie kryteria spełnione, uniform kupiony.

Dalej się sprawa skomplikowała, bo uniformy Narzeczonych muszą być spójne.

Kryteria, wskazówki, które otrzymaliśmy (oczywiście sprawdzą się pewnie tylko w bardzo podobnym zestawieniu strojów Pary Młodej):

  • koszula – pod kolor sukni –  ecru, a lepiej ivory (jest w ogóle jakaś różnica?) – wybrana może zostać dopiero po porównaniu jej z próbką sukni. Oczywiście mankiet na spinki, bo guzik mało elegancki. Na koszuli raczej żadnych ozdób.
  • spinki do mankietów – koniecznie pod kolor biżuterii Narzeczonej.
  • krawat – tu dla nas zaskoczenie, w kolorze koszuli, opcjonalnie z delikatnym wzorem/deseniem.
  • poszetka (definicja tutaj, nie dziękujcie) – w kolorze krawatu.
  • pasek – koniecznie trzeba pamiętać, żeby klamra była zatrzaskowa i pełna, a kolorystycznie pasowała do pozostałych dodatków; kolor paska pod kolor butów
  • buty – cielęca skóra, koniecznie i bezapelacyjnie; do granatowego garnituru tylko brąz lub czerń.

Koszula i krawat mają tworzyć „dobre tło” dla Panny Młodej, krawat nie może być krzykliwy, albo kompletnie niedopasowany kolorystycznie. W większości sklepów słyszeliśmy o zakupie krawata w kolorze koszuli, żeby Narzeczony wyglądał inaczej niż pozostali mężczyźni na sali. Opcjonalnie mogliśmy zdecydować się na muchę, ale w tym przypadku mógłby wyglądać jak kelner. Szukaliśmy krawata kremowego w granatowe grochy – to już ekstrawagancja, wszyscy otwierali oczy ze zdziwienia. Ostateczni kupiliśmy gładki, w kolorze koszuli.

W grę wchodziła tylko poszetka w kolorze ecru – kolor dozwolony, jeśli suknia ma jakiś kolorowy dodatek.

Elegancki pasek, najlepiej pasujący do spinek, spinki pasujące lub nawiązujące do biżuterii Panny Młodej. Najważniejsze żeby On i Ona ustalili czy dodatki będą złote czy srebrne.

A co jest w tym najgorsze? Za dodatki płacisz jak za zboże – jedwabna poszetka za stówkę… no ale czego się nie robi żeby świetnie wyglądać tego jednego wyjątkowego dnia…

Reklamy