Tagi

, , , ,

Harmonogram wesela zazwyczaj wygląda dokładnie tak samo – powitanie, toast, obiad, pierwszy taniec, impreza przepleciona kolejnymi toastami, podziękowania dla rodziców, oczepiny, taniec „nowej” młodej pary. Pominęłam coś?

Jeśli chodzi o obsługę lokalu, to nawet nie zakładają, że wesele w czymś może odbiegać od przyjętego szablonu – tak, pokaz pirotechniczny oraz wiążące się z tym wyjście gości weselnych na zewnątrz to nie lada niespodzianka. I do tego całkiem problematyczna. Konferansjer pewnie podchodzi do tego trochę bardziej elastycznie, choć niewykluczone, że dużo zależy na kogo akurat młoda para trafi.

Chyba ciężko odbiec od schematu i przeorganizować cały harmonogram wesela. Tradycyjnie też bywa fajnie.

W naszym przypadku „zadaniami z gwiazdką” będą: pierwszy taniec oraz podziękowania dla rodziców, ale po kolei.

Toasty, okrzyki „gorzko!”, czy cała tradycja związana z pozbywaniem się welonu absolutnie nam nie przeszkadzają, a wręcz kojarzą się z weselem, więc nie widzimy problemu, żeby na naszej imprezie również miały miejsce.

Co do pierwszego tańca, to już trochę o tym pisaliśmy – problemy z wyborem tej „idealnej” piosenki, skrępowanie, wzrok co najmniej 60 osób na naszych plecach. Piosenkę już mamy (UWAGA! dalej spojler!), właściwie mieliśmy ją od początku i na nic nie możemy jej zmienić 😛 Pozostaje kwestia stresu i dyskomfortu. Tu na przeciw wyszedł Tomek (DJ), który przedstawił kilka alternatyw między innymi polonez tańczony przez wszystkich gości lub pierwszy taniec trwający 20-30 sek. Nie zdecydowaliśmy jeszcze jak do końca będzie to wyglądało, więc dalej nie ma co zabierać Waszego czasu.

Kolejna kwestia oznaczona znakiem zapytania to podziękowania. Temat trudny – tradycja piękna, ale nieaktualna (przynajmniej w naszym przypadku), a w dodatku takie to pozowane…

„A teraz młoda para podziękuje rodzicom. Zapraszamy wszystkich na parkiet, rodziców oraz nowożeńców na środek sali, a pozostali goście utworzą wokół nich kółko. Chwyćmy się za ręce”. W tym momencie para młoda wręcza kwiaty lub inne fanty rodzicom a DJ zaprasza do tańca. Z głośników rozbrzmiewa „Cudownych rodziców mam”.

Nie, nie jest to fajne, a raczej krępujące i na szczęście nasi rodzice zgodzili się z nami w tej kwestii. Jeśli będziemy rodzicom dziękować to bez świadków, bez prezentów, bez niepotrzebnej pompy.

Nie jesteśmy może najbardziej przekorną parą młodą (pozdrawiamy Sąsiadów ;P), ale jednak czasami „tradycyjnie”, czy „zawsze tak było”, nie oznacza, że musi tak być również na naszej imprezie.

 

Reklamy