Tagi

, , , ,

Żyjemy! A wcale nie było łatwo poradzić sobie w tym chaosie, harmidrze i tłumie rozentuzjazmowanych wystawców, roznosicieli ulotek i nowożeńców.

Targi Ślubne nie do końca nam się podobały, za dużo tam zamieszania – a szkoda, bo naprawdę można spotkać się z ciekawymi propozycjami z każdej dziedziny związanej ze ślubem i/lub weselem. DJ i fotograf w standardowych odsłonach, ale również zdjęcia z lotu ptaka (drony), fotobudki i sesja w chmurach proponowana przez miłego starszego pana; dekoracje z kwiatów, mchu, drewna, broszek, tkanin – ciężko wymienić z czego nie można ich wykonać; stroje ślubne dla pań i panów młodych; oferty cukierników znanych ale i tych mniej popularnych, oczywiście przy każdym stoisku degustacja. Naprawdę firm mnóstwo, pewnie gdyby zjawiło się na Targach jakieś 70% mniej zwiedzających można byłoby znaleźć coś dla siebie.

Krótka relacja:
Na dzień dobry kilometrowa kolejka do szatni – miejsca na wieszakach się skończyły, więc część osób została odprawiona z kwitkiem. Kasy biletowe, wejście na halę OK – przebiegało całkiem sprawnie. Tuż po przekroczeniu bramki z napisem „wejście” atak reklamówką (a właściwie dwoma – jedna z wkładką w postaci pierwszych ulotek, druga pusta). Pierwszymi wystawcami były wypożyczalnie samochodów. Było na czym zawiesić oko 😉
Z hali wystawców samochodów przechodziliśmy przez szpaler rąk z ulotkami – ulotki wrzucane na dłoń wyciągniętą po inną ulotkę, ulotki rzucane osobie obok, przelatujące nad i za głową… wszędzie kolorowe karteczki z ofertami firm z branży weselnej. Ulotkowy terror! Dowód? Proszę bardzo:

Ulotki

Ulotki

Dalej było już tylko gorzej – chaos wśród zwiedzających, natarczywi wystawcy i Tomasz Kammel na scenie.

Nie wróciliśmy jednak z pustymi rękami! Zgarnęliśmy niezliczoną ilość ulotek i obrączki ^^
Udało nam się zamówić obrączki w promocyjnej cenie. Co prawda chwilę nam zajęło zanim zdecydowaliśmy się na jakiś model, ale konsensus osiągnięty – oto one (model 295):

obrączki

Zdjęcie pochodzi ze strony producenta – http://www.apart.pl

Przy okazji chwalę się, że kiecka też kupiona (zamówiona). Z oczywistych względów nie umieszczam tutaj zdjęć ani szczegółów na jej temat.

Teraz wybory utworu na pierwszy taniec.

Reklamy