Tagi

, ,

Wybór miejsca ślubu i wesela okazał się dość prosty.
Wiedzieliśmy, że musi to być lokal położony niedaleko Słupcy/Strzałkowa, że musimy mieć możliwość wykorzystania ogrodu podczas ceremonii ślubu i że po prostu musi nam się podobać. Jak łatwo zgadnąć (osobom znającym okolicę naszych rodzinnych miejscowości) niewiele było placówek spełniających te kryteria.

Kilka lat temu byliśmy gośćmi na weselu wujaszka Marcina i cioci Wiki (pozdrawiamy 🙂 ), które odbyło się „Pod Strzechą” w Giewartowie. Miejsce bardzo nam się spodobało już wtedy. W maju zrobiliśmy krótki rekonesans, odwiedziliśmy ponownie ten lokal i chyba już wtedy podjęliśmy decyzję, że to właśnie „TO”.
Nie spotkaliśmy się ze złą opinią, miejsce jest bardzo klimatyczne, z bezpośrednim dostępem do jeziora i ogromnym ogrodem.

W ubiegłą sobotę pojechaliśmy zarezerwować termin. Wielkie rozczarowanie, że zastaliśmy tam inną kobietę (kierowniczkę) niż ta, z którą wstępnie wszystko omawialiśmy. Pani kierownik okazała się mało sympatyczna. Dość szybko jednak zrozumiała, że jesteśmy Klientami i należy nam się odrobinę więcej uprzejmości. Pod koniec rozmowy nawet przyjaźnie dopytywała o charakter wesela i poleciła nam firmę zajmującą się dekoracjami z żywych kwiatów.
A wracając do głównego wątku – mamy datę! Uwaga…. (fanfary) 26.06.2015 roku.

Dla ciekawych i ciekawskich linki do kilku stron ze zdjęciami lokalu i otoczenia – całkiem spoko, hę? 😉
www.pensjonat-giewartow.com
www.rezerwuje.pl
www.lokale-wesele.pl

 

Reklamy